WYKŁAD I
"WSTĘP I WPROWADZENIE W TEMAT"
Żeglarstwo, czym jest? Na to pytanie jest bardzo wiele odpowiedzi. Tak wiele jak wielu jest ludzi, którzy z żeglarstwem mają cokolwiek wspólnego. Dla jednych jest sposobem na życie, jedyną pasją, której podporządkowują wszystko, dla innych tylko atrakcyjną formą transportu do różnych jeszcze atrakcyjniejszych miejsc, dla jeszcze innych tylko chwilową, wakacyjną odskocznią od prozy codzienności. Niektórzy spełniają się tylko poprzez rywalizację, regaty, wyścigi, ciągłe dopieszczanie swojego jachtu i umiejętności by uzyskać jeszcze większe szybkości. Znowu jeszcze inni prawie nie pływają tylko ciągle budują, przebudowują, zmieniają, dopracowują i przerabiają swój jacht. Żeglarstwo mieści w sobie bardzo wiele formuł aktywności. A jednocześnie jest wyrazem jakiejś dziwnej, magnetycznej siły zawartej w morzu, wodzie, która od wieków gna ludzi do rezygnowania z komfortu, bezpieczeństwa, wygody, na rzecz telepania się gdzieś po krańcach świata w imię idei zwanej ..... żeglarstwem:) Już starożytni Rzymianie ustami Pompejusza twierdzili, że Navigare necesse est, vivere non est necesse, czyli żeglowanie jest koniecznością, życie koniecznością nie jest. Dziś na szczęście ten drugi człon odszedł w zapomnienie, ale prawda o konieczności żeglowania jest wciąż aktualna. Większość żeglarzy na pytanie dlaczego pływają po morzu odpowiadają "bo ono jest". W rozumieniu całkowicie praktycznym żeglarstwo to sposób przemieszczania się z punktu A do punktu B po wodzie, używając jako napędu żagli a jako "paliwa" wiatru. W dzisiejszych czasach jest to jeden z najmniej efektywnych sposobów przemieszczania się, dlatego też w zasadzie całkowicie stracił swoje znaczenie jako przemysłowy środek transportu, jakim był przez stulecia. Obecnie ma zastosowanie jedynie jako forma sportu lub turystyki i rekreacji. Co prawda, nawet najstarsze zapisy historyczne przytaczają przypadki turystyczno-rekreacyjnego zastosowania żeglarstwa (takie jak opisy rekreacyjnych wycieczek faraonów po Nilu, pływania Greków, Rzymian, czy też rosyjskich carów), ale w dawnych czasach był to margines całej żeglugi i żeglarstwa. Dominowało wtedy zastosowanie praktyczne do handlu, odkryć, wojny. Są wzmianki z okresu średniowiecza i późniejszych wieków o pływaniu rekreacyjnym, czyli czymś co dzisiaj nazywamy żeglarstwem, ale o formowaniu się żeglarstwa w rozumieniu używania jednostek pływających napędzanych wiatrem, możemy w zasadzie zacząć mówić dopiero pod koniec XIX wieku wraz z początkiem zmniejszania się znaczenia napędu żaglowego na rzecz napędu parowego. Relatywny wzrost zamożności powoduje szukanie różnych sposobów spędzania wolnego czasu, szukania sposobów wypoczynku. Tak więc powoli przechodzimy od praktycznego zastosowania transportu morskiego napędzanego wiatrem do zastosowania przyjemnościowego. Między innymi w wyniku opisów wielkich wypraw odkrywczych, książek przygodowych, pirackich, buduje się pewien romantyzm morza, który , choć często nieprawdziwy, napędza rzesze żeglarzy po dziś dzień. I niezależnie od tego czy dziś traktujemy żeglarstwo jako sposób na życie, czy jako relatywnie tani sposób turystycznej włóczęgi, czy sposób na poznawanie nowych ludzi, czy też jako sportową rywalizację, wizja strzelistych masztów mknących kliprów herbacianych, karawel Kolumba, da Gammy, Vespucciego, okrętów piratów, Nelsona jak i Rudobrodego, Drake i Magellana towarzyszą nam, żeglarzom cały czas podobnie jak wyobrażenia zaszczepione naszym zmysłom przez "Dzieci kapitana Granta", "Robinsona Cruzoe", "Hornblowera", "Karmazynowego Pirata" czy wiele innych obrazów filmowych i książek, wreszcie po szanty, które nieodmiennie co roku zarażają tęsknotą do morza nowe rzesze ludzi. Żeglarstwo dzisiaj ma kilka istotnych odmian. Różnią się one nieco zasadami, ideą, sposobem uprawiania. Chyba najszlachetniejszą formą żeglarstwa jest żeglarstwo armatorskie (chociaż może dlatego tak sądzę, że sam je uprawiam), polegające na posiadaniu jednostki żaglowej, umownie nazywanej jachtem (czyli bycie armatorem jachtu) i, w ramach możliwości finansowych i czasowych, eksplorowaniu mniej lub bardziej odległych wód. Inną formą jest żeglarstwo klubowe, polegające na należeniu do klubu lub innej organizacji będącej posiadaczem jachtu i w ramach zasad i reguł właściwych danej organizacji uczestniczenie w rejsach lub wyprawach tego klubu, można tez uprawiać żeglarstwo czarterowe, polegające na wypożyczaniu jachtu i organizowaniu na takim pożyczonym jachcie rejsów, w końcu można też uczestniczyć w rejsach organizowanych przez inne osoby. Osobną formą żeglarstwa jest żeglarstwo regatowe czyli wyścigi, rywalizacja sportowa, wyczynowa oraz żeglarstwo rozumiane jako uczestnictwo w rejsach żaglowców. Nie będę się tu rozwodził nad nimi jako, że na pływaniu żaglowcami się nie znam i w rejsach takich nie uczestniczyłem, a wyczynowy sport żeglarski, regaty itp. nie są w kręgu naszych zainteresowań. Jeśli będziecie mieli życzenie to w przyszłości mogę na temat żeglarstwa regatowego przygotować kilka tekstów, ale to innym razem. Wracając do tematu. Każda z wymienionych form żeglarstwa ma swoje zalety, ma też wady, na szczęście nie wykluczają się na wzajem i bardzo wielu żeglarzy stosuje metodę mieszaną, na przykład: mają swój jacht na Mazurach i na nim głównie żeglują, ale również czasem czarterują (wypożyczają) jacht w różnych fajnych miejscach świata i eksplorują okoliczne wody.Osobnym podziałem rodzajów żeglowania jest podział w zależności od akwenów na których się pływa. I tu wyróżniamy podział na żeglarstwo śródlądowe, morskie i oceaniczne. Jak sama nazwa wskazuje żeglarstwo śródlądowe polega na żeglowaniu śródlądowym, czyli po jeziorach, zalewach, rzekach, różnego rodzaju zbiornikach sztucznych, takich jak jeziora zaporowe itp., żeglarstwo morskie odbywa się na morzach, w stosunkowo niewielkiej odległości od brzegu- rzędu 100-200 mil morskich, a żeglarstwo oceaniczne to już najwyższa szkoła jazdy, czyli pływanie po oceanach. Oczywiście podział ten jest nieco sztuczny, bo wszystkie te formy w jakiś sposób się przeplatają/pokrywają oraz mają wiele cech wspólnych. Nie mniej są też pewne różnice, które pozwalają mi na takie wyodrębnienie. Otóż żeglarstwo śródlądowe najbardziej przypomina formę biwakową. Jest stosunkowo bezpieczne i niewymagające, pływa się relatywnie krótko i blisko, na noc staje się przy brzegu lub w porcie, nocuje się na postoju, ewentualna pomoc ratownicza czy medyczna jest dostępna bez większego problemu i w szybkim czasie, a w razie awarii jachtu bądź załamania pogody brzeg jest blisko. Żeglarstwo morskie jest już znacznie bardziej wymagające, brzeg przestaje być naszym sojusznikiem a staje się zagrożeniem, pływa się znacznie dłużej i dalej, kilkudniowe pobyty w morzu non-stop są na porządku dziennym, śpi się w trakcie żeglugi w morzu, ewentualna pomoc ratownicza i medyczna jest juz nieco ograniczona, czas jej dostępności znacznie się wydłuża (nawet do wielu godzin, a w ekstremalnych przypadkach nawet dni), znaczenia
nabiera umiejętność znalezienia drogi na morzu, by dotrzeć do portu czyli nawigacja, jesteśmy w znacznym stopniu zdani na siebie, swoje umiejętności i właściwości naszego jachtu. Żeglarstwo oceaniczne wymaga najwyższych umiejętności i odporności, najdzielniejszych i najmocniejszych jachtów, znajomości nawigacji i astronawigacji, a przede wszystkim umiejętności radzenia sobie w każdych warunkach. Dostęp do pomocy zewnętrznej, czy to ratowniczej, czy medycznej, czy każdej innej jest znacznie ograniczony, a często całkowicie niemożliwy, żegluga trwa nawet kilka tygodni (a w ekstremalnych przypadkach nawet kilka miesięcy), jacht musi mieć możliwość wielotygodniowej autonomii, czyli musi mieć możliwość zmagazynowania wszelkich potrzebnych artykułów takich jak: woda, żywność, paliwo, części zapasowe, żagle, itd. na wiele tygodni. Myślę, że to główne kwestie opisu żeglarstwa, chociaż pewnie można by napisać jeszcze dużo więcej o sposobach widzenia i uprawiania żeglarstwa, o podziałach na podgatunki, czy wreszcie o historii, ale celem było stworzenie zarysu a nie praca doktorancka :D. Dyskusja o wyższości jednych form żeglowania nad innymi trwa od dawien dawna i raczej jej końca nie widać, więc ten temat sobie podarujemy, bo trudno znaleźć tu jedynie słuszne zdanie. Osobiście uważam, że każda z form żeglowania jest fajna choć często inna.
--
Maciej Kotas
<<powrót do ABC żeglowania